Wiele się zmieniło dla pochodzącego z Las Vegas zespołu Panic! At The Disco odkąd po raz ostatni odwiedzili Australię. Tak wiele, że wokalista/gitarzysta/keyboardzista Brendon Urie ledwie może sobie przypomnieć kiedy ostatni raz tu byli. „Eh, człowieku,” zaczyna gdy zaczyna łamać sobie głowę. „To musiało być przynajmniej 4 lata temu, albo coś około tego. W każdym razie, za długo!” W tym czasie, zespół przeżył kompletną transformację – przywrócili wykrzyknik ( denerwując tym samym użytkowników Last.FM na całym świecie), stracili 2 członków, gitarzystę Ryana Rossa oraz basistę Jona Walkera i powrócili z nowym albumem, Vices and Virtues. To dużo tematów do rozmowy, lecz Urie, rozmawiając z FasterLounder z Los Angeles profesjonalnie to opanował.
„Po rozpadzie”, rozpoczyna,”przez ostatnie dwa lata koncertowaliśmy z Dallonem (Weekes,basista) oraz Ianem (Crawford, gitarzysta). Chcieliśmy mieć pewność że będą to ludzie z którymi się dogadujemy a nie tylko osoby które zatrudniliśmy na nasze koncerty. Chcieliśmy się czuć jak w zespole, co zresztą, z każdym dniem czujemy coraz bardziej. Oni są po prostu tak utalentowani i dogadujemy się tak dobrze. To wszystko całkiem dobrze się ułożyło – jesteśmy szczęściarzami, to na pewno.”
Mimo że Weekes i Crawford biorą udział w występach P!ATD, warto wspomnieć że album Vices and Virtues został nagrany wyłącznie przez Urie’go i perkusistę Spencera Smitha, najlepszego przyjaciela Brendona z dzieciństwa oraz jednego z założycieli zespołu jeszcze w 2004. Urie utrzymuję że stworzenie albumu tylko w dwójkę było czymś co duet musiał zrobić – „reaktywacją” zespołu, po rozstaniu z Ross’em i Walker’em (którzy razem utworzyli zespół The Young Veins). Było to duże wyzwanie dla zespołu, szczególnie dla Urie’go, na którym leżało zadanie pisania tekstów, kiedy to z zespołu odszedł główny pisarz – Ross.
„Było to coś, co wiedziałem że musiałem wziąć na siebie.” mówi Brendon. „Spędziłem praktycznie cały mój wolny czas pisząc teksty i szukając coraz to nowych sposobów by przekazać porządaną wiadomość. Za to muzycznie, Spencer i Ja tworzyliśmy razem od 7 lat. Jedyną różnicą tym razem była konieczność posiadania większej ilości pomysłów na piosenki. Nie mogliśmy po prostu wymyślić 30 sekundowego pomysłu, musieliśmy mieć całe dwie minuty. Nie było już nas czterech by pomóc sobie z tymi pomysłami, było nas tylko dwóch. Musieliśmy okazać więcej inicjatywy i znaleźć dokładnie to, co chcemy przekazać tym nagraniem.”
Zgodnie z ich przeszłymi nagraniami, P!ATD znów dynamicznie zmienili brzmienie w porównaniu z poprzednim albumem. Vices and Virtues to powrót do bardziej elektronicznych brzmień z ich debiutowej płyty A Fever You Can’t Sweat Out. Lecz tym samym nie porzucają kompletnie bardziej dojrzałego popu który można było dosłyszeć na wydanej w 2008 roku płycie Pretty Odd. W jakiś sposób V&V można określić jako uzupełnienie luki między pierwszym a drugim albumem – i można powiedzieć że jest to zamierzone. Urie wskazuję że są tam piosenki, albo przynajmniej początkowo same pomysły na nie, które zostały narodzone w czasie pisania i Fever i Pretty Odd. Gdy zapytany która z piosenek została napisana najwcześniej, niespodziewanie odpowiada że jest to numer otwierający płytę, a także pierwszy singiel, The Ballad Of Mona Lisa.
„Jeden z nas napisał 45-sekunowy pomysł na utwór, może z osiem miesięcy po tym jak okazała się nasza pierwsza płyta.” przypomina sobie Urie. „Dużo pomysłów które pochodzą z tego okresu jest zupełnie inne niż to co tworzymy teraz. Ale, jakby na to nie patrząc, to właśnie sprawiło że album wygląda tak a nie inaczej. Ten mix starych i nowych utworów pokazuję gdzie byliśmy w czasie pisania, a także gdzie dalej chcemy iść.”
Urie,Smith,Crawford i Weekes będą w Australii w tym tygodniu by być głównym wykonawcą na festiwalach Counter-Revolution które odbywają się w całym kraju – i Urie w szczególności jest podekscytowany zaprezentowaniem nowego materiału w Australii po raz pierwszy. „ Byliśmy naprawdę przybici kiedy festiwal został odwołany” mówi, nawiązując do oryginalnego Soundwave-Revolution. „Ale teraz dano nam druga szansę, jesteśmy wszyscy bardzo podekscytowani powrotem do Australii i graniem dla wszystkich tutaj.” Także przekazał wiadomość do fanów, by się spodziewali trochę klasycznego rocka w setliście. „Ostatnio na trasie graliśmy cover Carry On My Wayward Son zespołu Kansas” zaznacza. „ Mamy sporo zabawy grając tą piosenkę, także jest to świetna okazja by wszyscy śpiewali z nami.” Tak więc, fani Panic!, przygotujcie się i już nie płaczcie, oni wrócili i to prawdopodobnie lepsi niż kiedykolwiek.